Bycie kobietą jest skomplikowane!
Prawda najprawdziwsza, ale
właściwie dlaczego? Mężczyźni narzekają, że nas nie rozumieją. A co jeśli same
nie potrafimy siebie zrozumieć? Co, jeżeli jesteśmy tak sprzeczne, bo same nie
wiemy co ze sobą zrobić? Czasami mam wrażenie, że mam rozdwojenie jaźni. Z
jednej strony chciałabym robić tyle wspaniałych rzeczy, mieć ukochaną pasję, której
poświęcę się bezgranicznie, poznawać setki ludzi, kipieć optymizmem, szczerzyć
się jak mysz do sera i zarażać ludzi pozytywnym myśleniem. Wtedy czuję, jak
rozpiera mnie energia, nie mogę usiedzieć w jednym miejscu, chcę krzyczeć,
tańczyć , góry przenosić! A za chwilę…
Nie mam ochoty na nic.
Podniesienie się z łóżka, by zrobić jakąś kanapkę, bo przecież organizm się
domaga, stanowi nie lada wyzwanie. Nie chcę widzieć nikogo, z nikim rozmawiać.
Najchętniej zakopałabym się w pierzynie i spała, nie musząc myśleć o świecie.
Podjęcie jakiegokolwiek działania graniczy z cudem, bo przecież i tak nie ma
sensu.
Zrozumiałe jest, że każdy ma
gorsze dni, kiedy pochłania go beznadzieja tego padołu łez zwanego światem.
Tyle tylko, że u mnie dzieje się to wszystko na raz. Jak wahadło zegara, od
jednej skrajności do drugiej. Śmiech przez łzy i łzy ze śmiechu. I próbuje,
analizuję, jak na kobietę przystało, i nic nie potrafię wymyślić. Ale, że jak?
Że po co? Dlaczego? Nie można tak po prostu, zwyczajnie?
NIE! Bo kobiety właśnie tak mają.
A może potrzeba jakiegoś magika, który odkryje przede mną karty i pomoże
zrozumieć siebie. Pożyjemy, zobaczymy.
| http://rysunki.bardzofajny.net/wp-content/uploads/2009/11/kobieta_zmienna.gif |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz